Menu

Rozum w poczekalni, serce na dłoni

zapiski nowej Warszawianki

Recykling - czysty (od)zysk!

menka8

Modna ostatnio metoda na sukces to użycie idei recyclingu. Recyklingowi można dziś poddać wszystko: gazety, meble, domy, mieszkania czy swoje wnętrze. Ostatnio zajrzałam na profil na FB: "Oddam - zamienię". Ku memu zdziwieniu reklamuje się on jako społeczny recycling (prawidłowo powinno brzmieć "recykling - przyp. aut.) (sic!). Tzn. rozumiem, że idea oddam - zamienię (w tym konkretnym przypadku ciuch, czasem kosmetyk zalegające w naszych szafach lub na półkach itd) to czysty (od)zysk - recykling właśnie. Gdyby grupa miała w swoim opisie po prostu "recycling" wszystko byłoby w porządku. Gdyby grupa miała na celu wymianę społecznych idei - wszystko byłoby w porządku. Jednak pisząc recykling społeczny w sytuacji, gdy chodzi o wymianę ubrań  - to jak postawienie znaku równości pomiędzy ciuchami - nawet najbardziej odlotowymi, a człowiekiem. Jest to już chyba lekka przesada. Brak wiedzy czy nadinterpretacja?

Nie posądzam założycieli o czerpanie zysku z tej "społecznej" nadinterpretacji, ponieważ grupa działa dokładnie w opisany sposób tj. na zasadzie prezentacji  na profilu rzeczy do oddania lub wymiany. Pod opublikowanymi zdjęciami przedmiotów toczy się jawna dyskusja oraz swoista licytacja, a wystawiający ma prawo dokonania wyboru spośród nadesłanych ofert. Bardzo fajny pomysł. Użyteczny. Pokazujący i szerzący słuszną ideę odzysku właśnie.

Nie chodzę w tunice, ale potrzebuję szalika. Idzie zima. "Zamienię tunikę, najlepiej na szalik" - brzmi oferta. "Mam szalik do oddania. Cudnie podkreśla kolor oczu zielonookich" - odpowiedź jednego z użytkowników serwisu. Ubrania, szczególnie te syntetyczne dość długo ulegają rozpadowi, zatem przedłużanie ich żywota jest z punktu widzenia planety Ziemia jak najsłuszniejsze. Co to ma wspólnego ze społeczeństwem?

Być może autor opisu używając określenia "społeczny" miał w zamyśle jakiś głębszy sens istnienia tej grupy, filozofię działania, ale czytając charakterystykę grupy cyt. :"GRUPA MA NA CELU SPOŁECZNY RECYCLING. Jeżeli masz coś czego nie potrzebujesz, chciałbyś coś podarować lub czegoś sam potrzebujesz, napisz" nikt rozsądnie myślący raczej tego głębszego sensu się w tym opisie nie doszuka. Być może nie zna znaczenia określenia "społeczny". Być może coś mu się skojarzyło, albo fajnie brzmiało.

W erze internetu, którą niezwykle cenię za wiele udogodnień  - np. możliwość kontaktu z tymi, którzy na co dzień są daleko, albo daleko bardziej są zajęci innymi sprawami, wychowaniem dzieci lub pracą, żeby zadzwonić, ale są w stanie wrzucając jedno zdjęcie nadać sygnał: "Jest OK, tylko chwilowo w niedoborze czasowym" lub SOS - jest jeszcze drugie dno. Nie ma w nim żadnych reguł. Pisać każdy może i wszystko co chce, w sposób jaki mu odpowiada.

Całkowita dowolność w tworzeniu i kreowaniu rzeczywistości wirtualnej w tym słowa pisanego powoduje, że dochodzi często do zaśmiecania języka i przejmowania i lepienia go na własny użytek przez rozmaite grupy czy jednostki. Wspomniany "społeczny recykling" jest najlepszym przykładem. Modna idea w połączeniu z tzw. czynnikiem ludzkim tworzy chwytliwe hasło, które po dokładnej analizie nijak odnosi się do idei "oddam-zamienię (ciuch!)". Jest to recykling, ale mówmy wprost - odzieżowy.

Co innego, gdyby działalność tej grupy skupiała się na pomocy osobom wykluczonym lub wyrzuconym poza margines społeczny: bezdomnym, niepełnosprawnym czy ubogim, których chcielibyśmy włączyć z powrotem do społeczeństwa. Pomoc, wsparcie okazane tym, którzy wypadli poza społeczny obieg to użycie określenia społeczny recykling rzeczywiście ma sens. Wówczas byłoby to zrozumiałe. "Komponent" ludzki odzyskany. Społecznie wykluczonych można na nowo przeszkolić i pokazać im nowe możliwości, pomóc w założeniu firmy, znalezieniu pracy, odnalezieniu sensu życia czy nauczyć na nowo życia w społeczeństwie np. pokazać jak załatwiać sprawy urzędowe czy jak rozsądnie dysponować budżetem finansowym żeby nie popadać w zadłużenie -  jak robią od niedawna asystenci rodzinni - w ten sposób odzyskać wartościowych członków społeczeństwa. To jest idea społeczna. Społeczny recykling właśnie.

Język jest niezwykle żywotnym bytem. Elastycznym i giętkim. Zmienia się i dostosowuje do rzeczywistości. Nie znaczy to, że powinniśmy stosując chwytliwe hasła używać ich według własnego widzimisię.

Czym zatem jest "społeczny recykling"? Jak go rozumieć? W moim przekonaniu to społeczny (od)zysk. Pomoc społeczna, wolontariat, asystentura rodzinna. I za tym właśnie jestem! Za tym działaniem, i takim rozumieniem.

Język kreuje rzeczywistość. Czasem warto pozostawić go w spokoju.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© Rozum w poczekalni, serce na dłoni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci